poniedziałek, 5 lipca 2010

Rozdział VI

piątek, 25.06.10 - zakończenie roku
rano


Wstałam gdzieś tak ze dwie godziny wcześniej, żeby zdążyć ze wszystkim.
Wyluzowana po szklance wielkiego kakao poszłam się umyć.
Nic nie było w stanie popsuć mi tego dnia, w końcu to dzisiaj miałam na zawsze pożegnać się z podstawówką!
A jednak...
Przed lustrem zauważyłam ogromnego pryszcza na moim nosie.
Ale po dłuższej chwili doszłam do wniosku, że wali mnie to.
Zjadłam śniadanie składające się z owsianki i pączka z lukrem.
A teraz czekam na Anielę, która ma mnie ubrać i uczesać, więc mam trochę czasu na pisanie...

po południu

Kiedy tylko weszłam do sali, wszyscy zachwycili się moim wyglądem.
na akademii piąte klasy zaśpiewały taką smutno/wzruszającą piosenkę, ze aż się popłakałam.
Potem jeszcze dostaliśmy od nich takie ręcznie robione śliczne zawieszki z napisem "uśmiechnij się", więc jeszcze bardziej się popłakałam...
Było mi po prostu smutno, że nie zobaczę już tych wspaniałych nauczycieli.
A ostatnimi czasy bardzo zaprzyjaźniłam się z czwartymi i piątymi klasami, więc ich też będzie mi brakowało.
Ale najbardziej będę tęskniła za naszą ukochaną szóstą E, bo przez te trzy lata bardzo się ze sobą zżyliśmy.

wieczorem

Nawet nie wiecie jak się cieszę!!!
Pamiętacie jak mówiłam, że od chrzestnych i dziadków dostanę prezent??!!
Okazało się, że tym prezentem będzie...
Werbel proszę..............
WYJAZD NA KOLONIĘ!!!
I to nie byle gdzie, tylko do Sopotu!!!
Na okrągłe dwa tygodnie!!!
Niestety to nie będzie ta kolonia, na którą pojedzie Aniela, no ale trudno się mówi.
Wyjazd 1.07 o 17.20, bo to będzie pociąg nocny.
Już nie mogę się doczekać!
Od teraz zaczynam pakowanie xD.
Chyba dzisiaj nie zasnę, bo to dla mnie wielkie przeżycie, a co dopiero będzie w noc przed kolonią??!!

3.00 w nocy

Tak jak myślałam...
Nie mogę zasnąć!
Muszę się nażreć ciachami, idę ukraść parę, no, może paręnaście z szafki w kuchni...

            *****

Ciacha nie pomogły...
Chyba poczytam jakąś książkę, to zawsze pomaga xD.

nazajutrz rano

Książka pomogła.
"Ogniem i mieczem" była na tyle nudna, że zasnęłam.
Ciągle nie wierzę w to, że jadę na kolonię!
Mogłabym wypowiadać to słowo przez caaały dzień:
kolonia, kolonia, kolonia, kolonia, kolonia,
a i tak mi się to nie znudzi!
Dzisiaj idę pochwalić się tym wszystkim na podwórku!
Anieli jako pierwszej!

papa ;*

1 komentarz: